Strona 1 z 1

Ul warszawski

Post: 10 sty 2013, o 20:18
autor: Judym
Ze względu na zastosowanie ramki-wąsko szerokiej są to ule doskonałe do zimowi. Długość ramki powoduje to iż pszczoły maja wystarczająca ilość pokarmu i zimą nie grozi im głód.

Dla zainteresowanych, trochę historii tego ula:

Pierwowzorem późniejszego ula warszawskiego zwykłego był ul skonstruowany około roku 1880, przez wybitnego polskiego pszczelarza i działacza Kazimierza Lewickiego określonego przez niego "stojako-leżakiem". Ul ten posiadał ramkę wąsko-wysoką.
Ul ten był podzielony na dwie części, przednią ocieploną część, którą zajmowały zimujące pszczoły oraz tylnią część, była ona nie ocieplona w celu zahamowania w tym miejscu zaczerwienia plastrów przez matkę w okresie wiosny i lata. Doświadczenia późniejsze przekonało pszczelarzy o niepraktyczności tego pomysłu. Ul ten budowany z nogami posiadał dwa daszki: jeden był odsuwany do tyłu i przykrywał część gniazda bez izolacji drugi zaś otwierany do góry okrywał gniazdo ocieplone słomą.
Ul Lewickiego posiadał ogółem 3 wyloty - wyloty w izolowanej ścianie bocznej, z tego jeden na wysokości dennicy, drugi nad nim, na środku wysokości ściany. Trzeci wylot rezerwowy, umieszczony był w nie izlowanej części ula. Przed wylotem dolnym znajdowała się deska podlotowa, zwana "fartuchem". Wewnątrz ul ten zawierał 18 ramek, oszklony zatwór, kratkę ogrodową i inne wyposażenia. Ule Lewickie jako pierwsze ramkowe zyskały tak ogromne uznanie, że rozpowszechniły się w całej Polsce i Rosji.
W latach 1894-1896 ul Lewickiego został w pracowni Towarzystwa Pszczelniczo-Ogrodniczego w Warszawie nieco ulepszony i nazwany ulem warszawskim. Do najważniejszych ulepszeń należy zaliczyć połączenie dwóch częsci ula w jedno izolowane gniazdo przykryte wspólnym daszkiem oraz przeniesienie dwóch wylotów że ściany bocznej na przednią. Jedna ze ścian bocznych ula była izolowana i przy niej ustawiano na zimę gniazdo. Po przeciwnej stronie w ścianie bocznej, pojedynczej, umieszczano drzwiczki. Ul ten miał nadal wbudowane nogi.
Dalsze ważne ulepszenia ula warszawskiego zwykłego wprowadził sławny polski pszczelarz i społecznik - Stanisław Brzósko. Na wzór uli amerykańskich wyposażył on rodzimy ul w małą nadstawkę, ułatwiającą oddzielenie miodu dotąd gromadzonego nad czerwiem w ramkach gniazdowych, bez uszycia kraty ogrodowej. Po zdjęciu nadstawki powstał tzw. kołnierz do włożenia poduszki ocieplającej.
Ściany boczne tego ula były pojedyncze, izolacja ścian przedniej i tylnej wynosiła 50mm i była wykonana ze słomy lub mchu, a gniazdo ustawione po środku ula. Dennica była od przodu dostosowana do opuszczania na kilka centymetrów, co stwarzało znakomite warunki wentylacyjne podczas upałów i ułatwiało podmiatanie rodziny po zimie. Wyloty umieszczono na środku przedniej ściany pod pewnym kątem aby światło nie wpadało do wnętrza ula. Dolny wylot był przy samym dnie, górny na wysokości 170 mm od dna. Szerokość każdego z wylotów równała się 85 mm, a wysokość 12 mm. Zewnętrzne wymiary ramek gniazdowych wynosiły 240*158 mm. Gniazdo w ulu z obydwóch stron było zamykane deskami ogrodowymi Wyeliminowano więc zatwór z szybą powodujący pleśnienie plastrów w zimie. Ul warszawski typu Brzóski budowano już bez nóg.
Z czasem, mimo powszechnego uznania dla zalet ula warszawskiego zwykłego, a szczególnie doskonałych warunków jakie stwarzał zimującej w nim rodzinie, zaczęły pojawiać się głosy krytyczne. Nawet sam Stanisław Brzósko, zasłużony modernizator i propagator tego ula, proponował wprowadzić pewne zmiany, jak np. tylko jeden wylot długości 150 mm pośrodku przedniej ściany. Ponadto już w 1921 r. pisał on iż zdaniem jego i wielu innych pszczelarzy system uli warszawskich wiele zyskałby, gdyby ramkę nieco poszerzyć. Najwięcej zwolenników miało poszerzenie jej do wysokości ramek Dadana (300 mm). Nic więc dziwnego, iż po niedługim czasie pojawiły się takie ule, w Polsce pod nazwą "warszawskie poszerzone" a w związku Radzieckim "ukraińskie".
Po drugiej wojnie światowej w 1953 r. Minister rolnictwa opierając się na zaleceniach konfederacji dotyczącej standaryzacji uli, postanowiło wycofać z produkcji ul warszawski zwykły, wprowadzając na jego miejsce ul warszawski poszerzony. Jednym z podanych powodów wycofania ula warszawskiego zwykłego, mimo jego największego rozpowszechnienia w kraju, było bardzo duże zróżnicowanie tego typu pod względem konstrukcji i wymiarów. Przyczyną tego typu pod względem konstrukcji i wymiarów. Przyczyną tego było wykonywanie większości uli uli przez samych pszczelarzy nie przestrzegających wymiarów wzorca i często wprowadzających własne ulepszenia i zmiany. Innym z argumentów przemawiających za wycofaniem była konieczność zabezpieczenia zabezpieczenia odrębnego format węzy oraz innego sprzętu w stosunku do zatwierdzonych typów uli, warszawskiego poszerzonego i dadana, które miały w zasadzie jednakowe wymiary ramki.
Ul warszawski przetrwał jednak w wielu pasiekach do obecnego czasu ze względu na opisane wyżej zalety i w wielu pasiekach nadal jest używany.


Źródło: http://members.chello.pl/e.zylinski/psz ... toria.html

Re: Ul warszawski

Post: 15 kwie 2016, o 13:59
autor: Szeptuch
W tym roku planuje sam robić ule WP i się zastanawiać czy ocieplać dno ula czy nie? Wszystkie które mam mają ocieplany dół. Jakie są wasze propozycje?:)

Re: Ul warszawski

Post: 15 kwie 2016, o 20:36
autor: Petroniusz
Jeżeli chcesz iść z duchem czasu i zadbać o zdrówko podopiecznych pszczół to tylko dennica nieocieplona a najlepiej osiatkowana 8-)

Re: Ul warszawski

Post: 15 kwie 2016, o 21:40
autor: Szeptuch
Hmm...myślisz, że do WP 20r warto dno osiatkować?:) Może w tym miejscu gdzie rodzina ma zimować...to nawet nie głupi pomysł^^ Tylko mam jedno pytanie: rozumiem, że osiatkowanie dna pomaga w wentylacji oraz w sprawdzaniu osypu "roztoczy" ale jak w inny sposób pomaga zdrowotnie?

Re: Ul warszawski

Post: 15 kwie 2016, o 21:44
autor: Judym
Ocieplenie dennicy nie jest konieczne. Moim zdaniem jednak dobrze jest przy dennicach osiatkowanych mieć możliwość ocieplenia dennic. Przy tych ulach nie da się za bardzo podłożyć korpusu pod rodnie gdyż są to leżaki.

Re: Ul warszawski

Post: 15 kwie 2016, o 21:48
autor: Szeptuch
Mi nie chodzi o podkładaniu korpusu a o zdejmowanie samego dna w miejscu zimowania rodziny...coś jak boczne drzwiczki w leżaku tylko w dnie...taka klapa:)

Re: Ul warszawski

Post: 2 gru 2016, o 11:03
autor: Szeptuch
W zbliżającym się sezonie chcę użyć w nadstawce ramki 3,5 lub 4,0. Mam tylko pytanie, czy dosuwać do siebie ramki czy zostawić 1 cm odstęp miedzy nimi? Ja bym wybrał 2 wariant, ale jestem ciekawy zdania bardziej doświadczonych pszczelarzy.

Re: Ul warszawski

Post: 4 gru 2016, o 18:29
autor: Judym
W zbliżającym się sezonie chcę użyć w nadstawce ramki 3,5 lub 4,0. Mam tylko pytanie, czy dosuwać do siebie ramki czy zostawić 1 cm odstęp miedzy nimi? Ja bym wybrał 2 wariant, ale jestem ciekawy zdania bardziej doświadczonych pszczelarzy.

W nadstawce zawsze lepiej zostawić odstęp miedzy ramkami. Ułatwia to prace pszczół, no i szybciej oczywiście miód dojrzeje.
Co do ramek pogrubionych to ja prawie wszystkie mam takie. Super się je wiruje. Ramki nie wyłamują się, a korpusy są dużo lżejsze, od standardowej ramki gniazdowej.

Re: Ul warszawski

Post: 13 kwie 2017, o 17:21
autor: Szeptuch